Poeta to Atlantyk i lew w jednym. Gdy ten pierwszy nas pochłania, drugi nas pożera.
Jeśli ujdziemy kłom, nie ujdziemy falom.
Człowiek, który potrafi druzgotać iluzje, jest zarazem bestią i powodzią. - Virginia Woolf


03.08.2015

trzy wiersze na sierpień


mijanie - DOMINIKA KASZUBA

kto cię postawił, wieżo z krwi i wody,
a teraz dziwi się twojej płynnej moralności?
wyrzucił na brzeg, na podmycie fal, żebyś budował
z pyłu i żwiru, przebijał patykiem tunele. nic tu po tobie
i nic przed tobą nie było podobne. badasz się na wszystkie strony
i choć są analogie, to na czyj obraz?

teraz jest ranek i szukasz jakichś znaków, rzeźbisz bożki, naczynia z drewna,
duraleksu - łatwiej je napełnić niż pustkę, i czytasz, ciągle czytasz,
przeczytałeś tyle książek i ciągle nie wiesz, kim jesteś, kiedy upleciesz sen,
dostaniesz odpowiedzi, ale żadnych pytań do nich, nic więcej.

z tomu "Domy pasywne" Stowarzyszenie Salon Literacki Warszawa 2014



i synu po pierwsze musisz wiedzieć - PIOTR PRZYBYŁA

i synu, po pierwsze musisz wiedzieć, co to jest smutek, nawet jeśli drag queen
stojąca obok nas żuje pyszną gumę pod tytułem jezzi - to właśnie jest smutek, ale
nie mów jej tego, poczekaj, aż przyjdzie tu kiedyś lew, z Radzynia Podlaskiego, co
w swojej paszczy ma ukryty gwiezdny pył, ale nic o tym nie wie - dosłownie nic, choć
krokodyl Filip puszcza do niego ciekawskie oczko (na rosole, cyklopa);

i synu wyobraź sobie, że mnie nie ma, tak na serio i na zawsze, a gdy krzyczysz:
"pobite gary", przychodzi do ciebie nie kto inny, jak tylko fioletowy nietoperz, który
potrafi mówić jedynie po chińsku (ewentualnie po czesku z chińskich akcentem,
bo jest programistą w wieku czterdzieści pięć plus), ale (o dziwo) tobie w ogóle
to nie przeszkadza - i to jest radość, mimo wszystko, to jest radość.

z tomu "Apokalipsa After Party" SPP Oddział w Łodzi, Dom Literatury w Łodzi 2015.



Pocztówka - KARINA STEMPEL

Wieża z kości słoniowej. Idziemy
brzegiem rzeki, woda jest taka sama
jak gdziekolwiek indziej
Zostawiamy wyraźne ślady, wieczorem
padał deszcz. Zapewne, tak
te nieprzespane noce kiedyś się skończą
Wpatrujemy się w łodzie kołyszące mgłę
Czy nie tego chcieliśmy? Masz zmęczone oczy
kiedy mówisz: nie ma
w tym miejscu nic stałego.

z tomu " Rok drewnianego konia" Wydawnictwo Amaltea Wrocław 2015



24.07.2015

DZIENNIK JAWNOGRZESZNICY 41





czyli: raz jeszcze o złych i niewdzięcznych poetach.

Od kilku dni chodzi za mną potrzeba napisania o pewnym zjawisku, które na privach i zakulisowo obgaduję z kolegami i koleżankami po piórze. Inspiracją stał się dzisiejszy wpis Marysi Beszterdy na Facebooku o tym, że zaroiło się od pseudorecenzentów literackich, którzy o recenzowaniu pojęcia nie mają, ale to im zupełnie nie przeszkadza i recenzują radośnie w ramach rozmaitych przysług. Dla sprawiedliwości dodam, że onegdaj sama miałam zapędy tego typu, które na szczęście zweryfikowałam jako nieudane czyt. "o kant dupy rozbić", postanowiłam się więc wyżywać publicznie w krótkich zajawkach ( nazwanych przeze mnie zachętkami) na temat wartych uwagi tomów poezji. Pochlebiam sobie, że choć recenzji pisać nie potrafię, to jednak nosa do poezji mam.
Nie tylko ja zresztą, dlatego ubolewam nad faktem, że współcześni poeci już prawie nie rozmawiają o swoich książkach, znaczy każdy o swojej bardzo chętnie, ale o przeczytanych tomach kolegów/koleżanek po piórze to już niekoniecznie. Na festiwalach literackich czy zbiorczych wieczorach autorskich każdy czyta swoje, a potem siada z browarem, co kończy się bardzo różnie. Bywa, że zamiast dyskusji dochodzi do bardziej zaawansowanej werbalnie wymiany poglądów. Podobnie w dyskusjach netowych, na privach rozmaitych portali, w korespondencji mailowej. Dostaję np. świeżo napisany wiersz poety X z prośbą o rzucenie okiem, rzucam okiem, przekazuję uwagi albo informację, że uwag nie mam, czasem króciutko, czasem dłużej - różnie to bywa. Po czym gdy mnie natchnie przesyłam swój świeżo popełniony wiersz poecie X i co? I NIC, duże, ładne i okrągłe NIC. Bo dopóki rozmawiamy o twórczości kolegi X, to jest to fakt odnoszę wrażenie masturbogenny, no ale w druga stronę to już nie działa, gdyż najwidoczniej nie da się robić sobie dobrze przy cudzych wierszach. Na swoja obronę oraz dla sprawiedliwości muszę jednak nadmienić, że z poetą Sajkowskim i krytyczką Beszterdą urządzamy sobie co jakiś czas takie seanse obgadywania konkretnych pozycji współczesnej poezji, co jest bardzo ożywcze, myślogenne i wprawia w ruch tryby mojej zastałej mózgownicy. Żebyśmy się dobrze zrozumieli, nie chodzi mi o jakieś zawiłe, filozoficzne rozkminy, ale zwyczajna pogaduchę przy wspomnianym browarku.
Niechże to będzie nieprofesjonalne i od serca takie, nieporadne krytycznie, ale szczere. Obecni przy stole krytycy jakby co nas poprawią.  Nawiązując do postu Marii o pesudorecenzentach - dyskusja o współczesnym pisaniu sprowadza się póki co do tego, ze jeden poeta recenzuje drugiego poetę i nawet przy najlepszej woli i tzw. dobrych chęciach wypada to z reguły średnio (są wyjątki). Pobudki tych "recenzji" bywają różne: osobiste sympatie, zależności towarzyskie, zależności wydawnicze. Również chęć wypromowania się na cudzym wierszu, co dotyczy zwłaszcza tych poetów, którzy niespełnieni we własnej twórczości mają parcie na szkiełko i oko. Problem tłukł mi się gdzieś tam z tyłu głowy ale uświadomiła mi go dobitnie odbyta kilka dni temu rozmowa z moim znakomitym skądinąd kolegą po piórze, którego tom wierszy bajdelej obgadywaliśmy z Sajkowskim całkiem niedawno. Rozmowa dotyczyła po pierwsze mojego "Fantoma", który świeżo dostał pocztą oraz jego "Całego w słońcu", którego ja z kolei miałam już od jakiegoś czasu. Okazuje się, że można tak po prostu normalnie pogadać o swoich wierszach nawzajem ( składnia tu dziwna, ale nie wiem jak to lepiej napisać, wybaczcie). Postuluję zatem, byśmy zaczęli rozmawiać, wszak mamy tyle możliwości, Facebook, portale, maile, privy i inne cuda wianki. Mamy nawet modne hipsterskie knajpy oraz oldskulowe, zadymione nory; mamy parki, plaże nad jeziorami, autokary Polskiego Busa i przybytki PKP. Odłóżmy na bok niezdrową zazdrość (zdrową pielęgnujmy, by nas napędzała), odłóżmy prywatne antypatie i zamiast zajmować się tym kto z kim, gdzie i jak, po prostu ubabrajmy się w poezji. Skoczmy w to bajorko w stanikach, slipkach, halkach czy co kto tam nosi. Niech się coś do nas przylepi, jak przyschnie - samo odpadnie albo zeskrobiemy, jak zapuści korzenie - tym lepiej dla nas.


17.07.2015

trochę dźwięków na weekend

Jeśli tu zaglądacie, to zapewne wiecie, że muzyka jest dla mnie tak samo ważna, jak poezja, Konkretne utwory kojarzą mi się z konkretnymi wydarzeniami z życia albo przypominają "stare, dobre" czasy.
Ten utwór mi dziś przypomniał czas, w którym wierzyłam, że ludzie są mili, poezja potrzebna, a miłość jest najważniejsza. Bo przecież:

"If there is a light you can always see
And there is a world we can always be
If there is a dark that we shouldn't doubt
And there is a light don't let it go out"





o "Google Translator" słów kilka




Ośmieliłam się popełnić tekst o książce poetyckiej Jakuba Sajkowskiego "Google Translator", a redaktorzy strony Nagrody Poetyckiej Silesius odważyli się go opublikować.
Ponieważ lubię pisać o książkach, które lubię, nie będzie to ostatni tekst polecający wartościową lekturę.
Polecam Waszej łaskawej uwadze.

Tu fragment:

Sajkowski uświadamia nam coś, z czego niby zdajemy sobie sprawę, uświadamia nam, że żyjemy w kryzysie i to nie tylko kryzysie wartości, ale głównie kryzysie komunikacyjnym, jakbyśmy mówili do siebie frazami przetłumaczonymi przez google translatora. 


Całość tutaj: http://silesius.wroclaw.pl/2015/07/17/google-translator


14.07.2015

DZIENNIK JAWNOGRZESZNICY 40

czyli o tym jak Łódź poezją płynie.

Ostatnią niedzielę spędziłam w Łodzi. Wszyscy, którzy mnie znacie, wiecie, że jestem sympatyczką tego miasta i ludzi, którzy tam tworzą, czyli ogólnie Lodzi literackiej. Tym razem głównym powodem była, zorganizowana w ramach Forum Młodej Literatury, promocja tomu poetyckiego Kuby Sajkowskiego "Google translator", ale przy tej okazji miałam niewątpliwą przyjemność uczestniczenia w jeszcze dwóch spotkaniach autorskich: z Izą Kawczyńską, przy okazji wydania jej powieści "Balsamiarka" oraz ubiegłorocznym laureatem konkursu im. Jacka Bierezina - Piotrem Przybyłą, przy okazji wydania jego debiutanckiej książki poetyckiej "Apokalipsa. After party". Odbyła się również promocja najnowszego, jubileuszowego numeru kwartalnika artystyczno - literackiego "Arterie". Całość zadziała się rzecz jasna w bardzo klimatycznym Domu Literatury (ul. Roosevelta 17 - jeśli ktoś jeszcze nie dotarł, polecam).
O książce Jakuba pisałam tu już niejednokrotnie, więc tym razem będzie o samym spotkaniu, prowadzonym przez Marię Beszterdę, której czytelnikom tego bloga zdaje się również przedstawiać nie trzeba. Maria jak zawsze z właściwą sobie rzetelnością i werwą przemaglowała Kubę, dzięki czemu uczestnicy mieli okazję dowiedzieć się m.in. o kulisach powstawania drugiej książki. Świetnym pomysłem była akcja czytania wierszy Jakuba przez publiczność. Usłyszałam wtedy i zobaczyłam te wiersze zupełnie inaczej i mimo, że "Google translatora" znam doskonale, było to dla mnie zupełnie nowe przeżycie.
Promocję "Arterii" prowadzili Przemysław Owczarek i Rafał Gawin. Przemek zrównoważony i spokojny, Rafał - wulkan energii. Było trochę o historii Arterii o redakcji kwartalnika, autorach publikujących i sporo o najnowszym - dwudziestym już - numerze. Jest moi drodzy z czego wybierać i o czym czytać. Wiersze m.in. Tomasza Pietrzaka, Karoliny Kulakowskiej, Marcina Zegadły i Macieja Bieszczada. Rozmowa Mateusza Sidora z Tadeuszem Konwickim i Kingi Dunin z Olgą Tokarczuk. Proza Roberta Miniaka, esej Kacpra Bartczaka, felietony, zdjęcia i mogłabym tak jeszcze wymieniać długo, więc zamiast tego zachęcam do lektury.
Bardzo wciągnęła mnie rozmowa Przemka Owczarka z Izabelą Kawczyńską o jej powieści "Balsamiarka". Z reguły nie przepadam za słuchaniem pisarzy opowiadających o swoich książkach ponieważ wolę je po prostu przeczytać, ale muszę przyznać, że Iza opowiadała wyjątkowo interesująco. Interesująco do tego stopnia, że cała rozmowa zachęciła mnie do lektury jej powieści, co się w moim przypadku naprawdę rzadko zdarza.
No to został mi do obgadania tylko Piotr Przybyła i jego debiut "Apokalipsa. After party". Poezją Piotra zachwycałam się już tutaj przy okazji zeszłorocznego finału konkursu im. Bierezina, zachwyt swój podtrzymuję dodając jeszcze uwielbienie dla sposobu prezentacji wierszy. Piotr deklamuje je z pamięci i trudno oprzeć się porównaniu z Eugeniuszem Dyckim. Podobne zaangażowanie, podobne przebywanie w innym, sobie tylko znanym wymiarze, przy jednoczesnym, stałym kontakcie z publiką.
Spotkanie z Piotrem prowadził Rafał Gawin, a zderzenie tych dwóch energii dało efekt zaiste piorunujący :) O samej poezji i debiucie Piotra jeszcze tutaj na pewno powiem niejedno, więc zachęcam do zaglądania na Fabrykę.
Na zakończenie tego intensywnego intelektualnie popołudnia dawkę muzyki zaaplikowali nam chłopaki z Krakowa czyli zespół Cinemon. Dobre, klasycznie rockowe i energetyczne granie, więc tupaliśmy nóżką podrygując radośnie.
Oczywiście wszystkiemu towarzyszyły spotkania z (mniej lub bardziej) znajomymi w kuluarach, dyskusje nie tylko o poezji, nadrabianie zaległości towarzyskich, czyli to, co w Łodzi - prócz literatury - lubię najbardziej.
Co zabrałam ze sobą w podróż do domu w deszczowy, poniedziałkowy poranek?
Poczucie intelektualnej sytości, niesamowite wrażenia, wspomnienia kolejnych nowo poznanych osób i oczywiście książki oraz najnowszy numer Arterii, którego lektury już nie mogę się doczekać.
Dzięki za inspirujący weekend panowie i panie, który po raz kolejny utwierdził mnie w przekonaniu, że do Łodzi to ja chętnie zawsze i o każdej porze :)

widok z okna hotelu Savoy


08.07.2015

MORDERSTWO W CZARNYM KOCIE





Winiarnia "Pod Czarnym Kotem" zaprasza na spotkania z zawodowcami!

Warsztaty z premedytacji, czyli jak się planuje morderstwo niedoskonałe.
Jeśli potrafisz wystarczająco dobrze knuć... możesz się przydać, jeśli nie to się ucz od najlepszych! Trup w Czarnym Kocie już czeka.

Rozdział I - 08.07 - Ryszard Ćwirlej
Rozdział II - 15.07 - Mariusz Czubaj
Rozdział III - 22.07 - Katarzyna Bonda
Rozdział IV - 12.08 - Marek Krajweski
Rozdział V - 19.08 - Jacek Dehnel i Piotr Tarczyński
Rozdział VI - 26.08 - Vincent V. Sewerski


każde spotkanie rozpoczyna się o godz. 20.00
wstęp wolny.

ZAPRASZAMY



ART PUB ZAPRASZA - wystawa prac Macieja Furyatczaka

Artpub Galeria zaprasza
w piątek 10.07.2015 o godzinie 20:30
na stronę http://artpubgaleria.blogspot.com
na kolejny wernisaż online.

Tym razem prezentujemy wystawę malarstwa i grafiki Macieja Furyatczaka "Inter"


Artysta plastyk, malarz i grafik, uznawany za ciekawego przedstawiciela nurtu art-brut. Absolwent wrocławskiej ASP.
W dorobku wystawy indywidualne i zbiorowe. Najważniejsze z nich, to:
-Galeria Miejska Wrocław, wystawa „ Łódź. Malarstwo i instalacje” z Martą Jarosz i Arturem Kardamaszem, 1994,
-Muzeum Medalierstwa, Wrocław, wystawa indywidualna „Podróże w nieznane” 1995.
-Wystawa zbiorowa ”Malarstwo Dolnośląskie-Ciąg Dalszy”,Wrocław,Galeria Awangarda, 2004 .
-Wystawa zbiorowa “Myśl zwierzę”,Wrocław,Browar Mieszczański, 2005
-Wystawa wspólna z Marią Mamczur „Sakrum-Profanum” Biblioteka Uniwersytecka, Warszawa, 2007
-Wystawa zbiorowa Artpub, BWA Olsztyn, 2008
-Wystawa zbiorowa Alternatywa, Warszawa, 2008
-Wystawa indywidualna „Ritualia”, Galeria Autograf, Warszawa, 2009

Jego obrazy znajdują się w kolekcjach w USA, Australii, Niemczech i Polsce.

Zajmuje się także muzyką,tworząc korespondażowe projekty z Fumosem Fumowiczem. m.in:
http://tamgdziepatrzysz.bandcamp.com/releases
https://023odra-bug.bandcamp.com/music
http://fumotyka.bandcamp.com/music
oraz solowo jako allotyk:
https://soundcloud.com/agotyk

Zapraszamy do rozmowy on line.

Żeby wziąć udział w rozmowie, nie trzeba się nigdzie rejestrować.
„Instrukcja obsługi komentarzy" znajduje się na górze strony.

Zapraszamy też do obejrzenia poprzednich wystaw. Autorzy tych wystaw zaglądają co jakiś czas do galerii, więc komentarze napisane pod ich wystawami na pewno, będą przez nich przeczytane

Nasze wernisaże online dają możliwość kontaktu z osobami z odległych zakątków Polski, bez męczących podróży i wszystkiego co z tym związane.

Serdecznie zapraszamy
Redakcja Artpub Galerii


02.07.2015

54. NUMER SZAFY JUŻ W SIECI



A w numerze:


POEZJA

Magda Gałkowska, Robert Kania, Samantha Kitsch, Agnieszka Marek,
Dariusz Pado, Paweł Podlipniak, Omir Socha, Joanna Lewandowska

PROZA

Dorota Bucka, Jacek Durski, Magda Harmon, Jan Krasnowolski,
Karol Maliszewski, Danka Markiewicz, Beata Zdziarska, Marcin Zegadło

LAUREACI  IX
OGÓLNOPOLSKIEGO KONKURS
LITERACKIEGO „OKNO”

FOTOGRAFIA-GRAFIKA-MALARSTWO

Monika Gilewska, Andrzej Kozyra, Ewa Lutomska-Barcikowska

sZAFa Presents

Leszek Jodliński - Do trzech razy sztuka? Cricoteka po raz wtóry
Małgorzata Południak - Ślady
Maja Staśko - Kubeł zimnych remisów * Zoomuzeum w Bolonii (reportaż telewizyjny)
Czesław Ludwiczek - Na tle „Zagłębia Dąbrowskiego” Broniewski-robotnik słowa

ESEJE-FELIETONY-RELACJE

Paweł Dąbrowski - Wspomnienia, wspomnienia... * Znaki w glince odciśnięte. Podróżowanie w przestrzeni Barbary Trzybulskiej
Ewa Frączek - O tym, jak to koszmarne „dziś” trwa od tysięcy lat
Wiola Maj - Połączyć pracę z pasją. O redagowaniu książek
Karol Maliszewski - Pięć zasad (gadka szmatka do małolatów na warsztatach)
Ania Możdżeń-Brzozowska - Stare baśnie nie dla bezradnych księżniczek
Kamila Wasilewska-Kaczmarczyk - Sama w podróży

TEATR, FILM

Leszek Jodliński - Metropolis i Lewiatan

KRYTYKA LITERACKA-RECENZJE

Paweł Dąbrowski - W labiryncie pamięci. Ewa Witke Jak ja Ciebie szukałam * Odmiany potu i tabletu.
Darek Foks Susza oraz Tablety taty * Blizny wojenne w świadomości wnuków. Agnieszka Kłos Gry w Birkenau
Rafał Derda - Porażka jest kulminacją ostrego widzenia świata, czyli na temat książki Cioran, czyli ostatni człowiek Sylvie Jaudeau * piętnastu chłopa na umrzyka skrzyni, czyli na temat Abrakadabry Marcina Jurzysty
Ewa Frączek - Książka dla zupełnie kogoś innego. Weronika Murek Uprawa roślin południowych metodą Miczurina
Leszek Jodliński - Cielesność Natalii LL lub banan, jako mroczny przedmiot pożądania...
Jakub Sajkowski - Nawroty w ostatniej chwili i ucieczki bez pożegnania. Guguły Wioletty Grzegorzewskiej  * Gwiazdy wiszą na włosku. Marcin Zegadło, Cały w słońcu
Ewelina Sasin - Przygoda w sztuce. Piano rysuje sufit Agnieszki Drotkiewicz
Maja Staśko - „wielkie słowo!”. Uwikłanie języka Maurycego Mochnackiego w czas w dziele O literaturze polskiej w wieku dziewiętnastym
Agnieszka Wiktorska-Chmielewska  - Pośród duchów, biesów i widm, czyli w poszukiwaniu prawdziwej natury - recenzja Zawieszenia Jolanty Jareckiej.

WYWIADY

* Marcin Włodarski- rozmawia z Januszem Ryszkowskim

CZYTANIA

* Sławomir Hornik - Dyktando z lektury. Z.Herbert "Pudełko zwane wyobraźnią"

NOWOŚCI WYDAWNICZE

* Małgorzata Południak Liczby nieparzyste
* Marcin Orliński Zabiegi
* Wioletta Grzegorzewska Guguły
* Joanna Jagiełło Hotel dla twoich rzeczy. O życiu, macierzyństwie i pisaniu
* Teresa Radziewicz Rzeczy pospolite
* Jakub Sajkowski  Google Translator

WYSTAWY

* GALERIA SZARA CIESZYN  
* BWA BIELSKO-BIAŁA: Aktualne wystawy


Całość: http://szafa.kwartalnik.eu/54/spis.html

ZAPRASZAMY


trzy wiersze na lipiec



kosmetyka chirurgiczna - ANNA MARIA WIERZCHUCKA

przychodzi taki moment kiedy w lustrze jest ktoś obcy
zostajesz ateistką a tak mocno wierzyłaś w kremy
w każdej pidżamie masz dziurę wypaloną papierosem
i nie golisz nóg

brudne okna wpuszczają brudne światło
rozdział nowy dzień uważam za otwarty
pierwszą kawę pijam z różowego kubka
różowego kubka w głupie różowe motyle

z tomu "Włókien pełna"


analogowy - ROBERT KANIA

żyjesz w zbyt małej rozdzielczości
nie jesteś nawet HD Ready
z daleka dobrze widać
zarys twojej sylwetki
z bliska prawie cię nie ma
jak sobie radzisz
w swoim analogowym świecie
czy jeszcze odbierasz sygnały

widzę każdego z was
i wszystkich razem
jestem bliżej niż myślicie
nawet gdy pytacie
gdzie wtedy byłeś

z tomu "Spot"


Nic nie jest tym czym się wydaje - MARCIN JURZYSTA

sowy magazynki piór w poduszkach
włosy opadające na dno umywalki
jak radioaktywna manna mantra
w łóżku w słuchawce w kącikach ust
w niewymiecionych kątach

nici na które nawleka się paznokcie
by cerować nagrobki i kartki z wakacji
piasek dojrzewający w tylnej kieszeni
perony ww samym środku pola słoneczników

ludzie nie wiadomo skąd i po co
dobro i zło
brunetki i blondynki

ja wszystkie was dziewczynki

z tomu "Abrakadabra"



01.07.2015

CALL FOR PAPERS: Rower (nie)miejski, (nie)holenderski - CZAS KULTURY ZAPRASZA




Jak rower wpływa na myślenie o przestrzeni, jak działa w kulturze materialności, jak jest społecznie skonstruowany? Jaką (r)ewolucję przeszedł na przestrzeni ostatniego stulecia i czy – oraz w jaki sposób – przyczynił się (i przyczynia) do emancypowania konkretnych grup społecznych? Czy jednoślad może stać się miejscem zbiorowej/indywidualnej pamięci, a także – czy istnieją jeszcze w ogóle mity cyklizmu? Jakie ślady rower pozostawia w sztukach pięknych, filmie, muzyce i w literaturze? I jak, last but not least, prezentuje się obecnie polityka rowerowa w różnych szerokościach geograficznych oraz jaka będzie jej przyszłość?

Zapraszamy do nadsyłania propozycji tekstów i wizualizacji.

Numer redagują: Katarzyna Kończal, Lucyna Marzec.

Propozycje publikacji należy przesłać do 31 sierpnia 2015 roku.Teksty o objętości nie przekraczającej 20 tysięcy znaków wraz z biogramem i streszczeniem w języku polskim prosimy nadsyłać na adres: redakcja@czaskultury.pl do 31 października 2015 roku.

 Instrukcje dla autorów (formatowanie tekstu itp.) można znaleźć na stronie http://czaskultury.pl/?mod=informacje 

Więcej na : https://www.facebook.com/notes/czas-kultury/call-for-papers-rower-niemiejski-nieholenderski/1084560868238098?fref=nf